Ile mają mieszkań, ile oszczędności, ile zarabiają? Oświadczenia majątkowe skwierzyńskich samorządowców - w przesłanej do nas analizie
Choć oświadczenia majątkowe za 2025 rok wciąż czekają na publikację, już dziś powraca pytanie, które w lokalnej debacie pojawia się regularnie: czy prywatny majątek samorządowca może być miarą jego skuteczności w zarządzaniu majątkiem publicznym? Pytanie niewygodne, ale potrzebne. I – jak to zwykle bywa w sprawach dotyczących pieniędzy i władzy – odpowiedź nie mieści się w prostych schematach.
Liczby, które mówią więcej niż deklaracje
Weźmy na początek burmistrza Skwierzyny. W 2024 roku wykazał ponad 270 tys. zł przychodu. W skali lokalnej to kwota znacząca, ale na tle kraju – przeciętna. Włodarze największych miast potrafią osiągać znacznie więcej, nie licząc wynagrodzeń z rad nadzorczych, które – choć legalne – od lat budzą emocje opinii publicznej.
Skwierzyna w liczbach: kto naprawdę zarabia najwięcej?
Jeszcze ciekawiej robi się, gdy spojrzymy na lokalny krajobraz finansowy. Autor analizy zwraca uwagę, że zdarzają się skwierzyńscy urzędnicy, którzy zarabiają więcej niż ich przełożony. I to nie symbolicznie – mówimy o kwocie znacznie przekraczającej 300 tys. zł rocznie.
Wśród radnych zdecydowana większość deklaruje roczne przychody powyżej 100 tys. zł. Tylko jedna osoba wskazuje, że jedynym jej dochodem jest dieta radnego – przypadek rzadki, wręcz egzotyczny na tle reszty. Tym bardziej, że również nie brakuje osób, których oświadczenia majątkowe robią wrażenie. Dom i siedem mieszkań. Oszczędności liczone w setkach tysięcy złotych. Roczne zarobki powyżej 400 tys. zł.
Czy zamożny samorządowiec to lepszy samorządowiec?
To pytanie powraca jak bumerang. I choć łatwo ulec pokusie prostych ocen, rzeczywistość jest bardziej złożona. Zamożność sama w sobie nie jest wadą. Może świadczyć o przedsiębiorczości, umiejętności planowania i zarządzania – kompetencjach, które w samorządzie są bezcenne. Ale może też rodzić różne pytania.
Stabilność finansowa jako tarcza przed pokusami
Jest jednak argument, którego nie sposób zignorować: stabilna sytuacja finansowa zmniejsza ryzyko uzależnienia od lokalnych układów. Radni i urzędnicy, którzy nie muszą dorabiać w jednostkach gminnych, są mniej podatni na presję i mniej skłonni do podejmowania decyzji motywowanych osobistym interesem. To ważne w małych społecznościach, gdzie granica między życiem zawodowym a prywatnym bywa cienka.
Co z tego wynika dla mieszkańców?
Oświadczenia majątkowe nie są ani aktem oskarżenia, ani laurką. Są narzędziem kontroli społecznej – lustrem, w którym odbija się nie tylko stan konta, ale także sposób funkcjonowania lokalnej władzy. Pozostaje mieć nadzieję, że przedsiębiorczość i zaradność, które pozwoliły wielu skwierzyńskim samorządowcom zbudować własne zaplecze finansowe, przełożą się na równie odpowiedzialne gospodarowanie tym, co wspólne: majątkiem mieszkańców Skwierzyny.










Aby dodać komentarz nie musisz się logować.Redakcja portalu skwierzyna.eu nie odpowiada za treść komentarzy, publikujesz na własną opowiedzialność!Komentarze stworzone przez CComment' target='_blank'>CComment